W życiu szukamy równowagi, szukamy złotego środka. Nie bez przyczyny Budda swoją ścieżkę określił jako drogę środka, która biegnie z dala od ekstremów (majjhimāpaṭipadā). W podobnym tonie o jodze mówi Bhagawadgita, najpopularniejszy tekst jogi. Joga to sztuka równowagi (samatva).
Dla tego, kto w miarę jada i chodzi, w miarę się trudzi,
Kto w miarę śpi, w miarę czuwa, jest joga ból niwecząca. Bg. 6.16
Zapraszam was w środy na spotkania, kiedy to w środku tygodnia, będziemy poszukiwać środkowej drogi, prowadzącej do uważności (sati), wyciszenia (samatha) i wglądu (vipassanā). Choć motywem przewodnim tej grupy jest medytacja, to interesuje nas cała ekologia praktyk.
Witajcie na kolejnym spotkaniu, podczas którego praktykujemy meta medytację. Tym razem skupiamy się na wysyłaniu miłującej dobroci, czyli metty, do osoby, której nie darzymy pozytywnymi emocjami. W poprzednich sesjach kierowaliśmy mettę do siebie, bliskiej osoby i osoby neutralnej. Teraz stawiamy sobie większe wyzwanie, pracując z kimś, kogo nie lubimy. Ważne jest, aby na początku wybierać osoby, do których mamy dystans, co ułatwi praktykę i pomoże uniknąć negatywnych emocji.
Podczas praktyki staramy się nie wybierać największego wroga, ale kogoś, kogo po prostu nie lubimy. To pozwoli nam lepiej zrozumieć, jak silne negatywne emocje mogą wpływać na nasze życie, powodując stres i zaciemniając nasze myślenie.